“Nasze dziecko jest w ośrodku od pierwszego miesiąca swojego życia. Diagnoza lekarzy była straszna – Tomek mógł umrzeć w każdej chwili a każdy następny dzień miał być gorszy od poprzedniego; z czasem miały zaniknąć wszelkie odruchy jakie miało dziecko.

Dziś Tomuś ma 2 i pół roku, ma się dobrze; pięknie uśmiecha się i rozwija. Zawdzięczamy to wszystko ludziom, którzy pracują w ośrodku w Piszkowicach. Przech ich poświęcenie i miłość do dzieci, żyjemy bez strachu wiedząc, że nasze dziecko ma fachową, medyczną opiekę oraz serdeczną pielęgnację. Dzięki rehabilitacji i szkole, w której Tomek jest kilka godzin dziennie nie jest gorzej ale lepiej, a to wielki sukces.

Dziękujemy bardzo za życie i zdrowie naszego synka, za każdy jego uśmiech.”

— Irena Potaczek

“Jesteśmy rodzicami 3.5 letniej Julii.
Julia urodziła się z wodogłowiem wrodzonym i padaczką. Jej rozwój jest znacznie opóźniony.
Wymaga stałej,specjalistycznej rehabilitacji;opieki lekarskiej oraz stosowania leków.
Od mają tego roku Julia uczęszcza codziennie na zajęcia w NORW w Piszkowicach;każdego dnia jest rehabilitowana czego efekty są widoczne na co dzień;dzięki milej i specjalistycznej opiece w ośrodku jej stan jest stabilny,Julia stała się bardzo pogodną dziewczynką;często się uśmiecha i interesuje się bardzo otaczającym ją światem.
Opiekunki Julii to przemiłe panie,którym jesteśmy wdzięczni za fachową opiekę,trud,wytrwałość,codzienny uśmiech jaki okazują dzieciom .Każdy dzień to walka o samodzielność naszej Julki,a dzięki miłości i wytrwałości bliskich osób nasza córka uzyskuje coraz lepszą sprawność .dzięki tym zajęciom i codziennej rehabilitacji zapaliła się iskierka nadziei,która daje nam i naszej córce większą chęć potrzebną do dalszego życia
Wdzięczność nasza jest ogromna i bezcenna,dlatego z głębi serca dziękujemy siostrom zakonnym za przyjęcie Julii do ich przedszkola;opiekunom,rehabilitantom i całemu personelowi.
Szczególnie również chcielibyśmy podziękować pani Karolinie,za jej zaangażowanie wytrwałą rehabilitacje oraz hipoterapię z Julią,za to ze namówiła nas na skorzystanie z tego ośrodka,czego do dziś nie żałujemy,to dzięki niej powoli uczymy się poznawać życie niepełnosprawnych dzieci.
Myślimy ze Bóg zsyła wyjątkowe dzieci,tylko wyjątkowym rodzicom.
Pomimo swojej choroby nasza córeczka jest naszym największym szczęściem i skarbem.
Z podziękowaniem dla Niepublicznego Ośrodka Rewalidacyjno – Wychowawczego w Piszkowicach”

— Aneta i Piotr Jaworek

“Nie zapomnimy dnia ,w którym siostra Łucja wraz z p.Marysią zapukały do drzwi naszego mieszkania.Nie zapomnimy ponieważ tego dnia narodziliśmy się na nowo zobaczyliśmy światełko w tunelu.

Siostra Łucja była pierwszą osobą ,która wyciągnęła rękę w stronę mojej rodziny i nie zawaham się powiedzieć, że jedyną .To ona wytłumaczyła nam coś co było oczywiste ,ale tak strasznie trudne dla mnie. Zuzanka urodziła się z mixem chorób wodogłowie ,rozczszczep kregosłupa, krainostenoza.Dodatkowo przeszła niedotlenienie mózgu podczas operacji w pierwszej dobie życia.
Świat nam się zawalił,wiedzieliśmy, że Zuzanka wymaga fachowej ,stałej opieki a my nie mamy środków i możliwości(psychicznie w tamtym okresie byłam wrakiem człowieka) i pozostaje oddać dziecko do ośrodka.Czarna dziura ,pustka i ból taki ,przy którym chciało się wyć to jedyne co pamiętam z tamtego okresu.

Za namową siostry Łucji pojechaliśmy do Piszkowic.I tu pełne zaskoczenie.Zobaczyliśmy dom,tak dom nie ośrodek kojarzący się z przechowalnią dzieci.Kolorowy,ciepły ,pełen przyjaznych i uśmiechniętych ludzi.Pani Marysia oprowadziła nas po pokojach dzieciaczków ,salach szkolnych ,zabawowych.Wyposażenie jakie tam się znajduje wprawiło nas w osłupienie .Na każdym kroku widać ,iż chodzi tu o dobro maluszków: ogrom kolorów ,światlowodów ,domków z lustrami,łóżko wodne wszystko co wpływa stymulacyjnie na rozwój dzieciaczków.Fachowa opieka rehabilitacyjna ,która przynosi ogromne korzyści co widzimy po naszej Zuzi ,która miała być roślinką ,a jednak od pasa w górę jest super i tu ogromna wdzięczność dla Pani Karoliny .Ponadto opieka logopedyczna ,lekarska ,również specjalistów .Nie sposób wymienić zalet tego miejsca.Gdyby nie ośrodek w Piszkowicach nasza Zuzia nie dożyła by roku,to dzięki siostom odbyła się operacjia ratująca życie Zuzi.Personel jaki tu pracuje to ludzie z powołania.Często odwiedzamy córeczkę i nigdy nie zdażyło się zastać kogoś niezadowolonego czy bez humoru .To ludzie o wielkich sercach.Praca i trud jaki jest włożony w utrzymanie ośrodka jest nie do opisania a my nigdy nie będziemy w stanie odwdzięczyć się za opiekę i miłość jaką otrzymuje nasza Zuza i inne dzieciaczki.To taki mały ,ale prawdziwy świat,który choć pełen chorób kipi uśmiechem. Z ogromnymi podziękowaniami dla siostry Łucji oraz siostry Agaty i pracowników mama Zuzi.Emilia Pasionek.
Szczególne i osobiste gorące podziękowania dla siostry Pauli  „drugiej mamy naszej Zuzanki.”

— Emilia Pasionek

“Nasza córeczka Zuzia przebywa w ośrodku od urodzenia.Początkowa diagnoza byla ,iż będzie roslinką karmioną sondą.Po ponad 3 letniej walce wszystkich w ośrodku Zuzia bawi się zabawkami ,podciąga się na raczkach,próbuje pomalutku wymawiać sylaby,samodzielnie je z butelki ,a ostatnio takze z lyzeczki.Jest rozesmianym wiele rozumiejacym dzieckiem .Dzięki pracy wielu ludzi tam zatrudnionych,dzięki ogromnemu zaangazowaniu sióstr prowadzących ten ośrodek jesteśmy wraz z żoną świadkami postępów naszej córeczki .Ogromne podziękowania dla wszyskich.Tato Zuzanki”

— Krzysztof Pasionek

“Jestem tatą 6-letniej Olivii. Nasza córeczka do 3-roku życia rozwijała się prawidłowo,była całkowicie zdrowa,uśmiechała się,tańczyła i chodziła do przedszkola.

Pewnego dnia tuż przed Bożym Narodzeniem ciężko zachorowała.Diagnoza wykazała ciężką sepsę oraz zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.Walczyła o życie przez 4 miesiące,niestety choroba uszkodziła jej mózg,przestała chodzić,mówić,samczynnie oddychać i jeść.

Lekarze dawali jej pół roku życia.

Nie wiem jak to się stało,ale jakimś cudem trafiłem z Olivią do Ośrodka Rewalidacyjno-Wychowawczego w Piszkowicach.Powiem jedno,drugiego takiego miejsca nie znajdziecie.

Obecnie Olivia siedzi,samoczynnie oddycha,uwielbia jeść i dużo się uśmiecha.A to wszystko dzięki zaangażowaniu ludzi pracujących w Ośrodku,siostrom zakonnym,nauczycielkom,opiekunkom i fizykoterapeutom.

Dziękuję bardzo za życie i opiekę nad naszą córeczką.”

— Krzysztof Mazurek
— Bożena Seneńko
Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusVisit Us On YoutubeVisit Us On Linkedin